Miód pitny czwórniak chmielony

79,00 

Lupus (łac. wilk) to jeden z najbardziej klasycznych polskich miodów pitnych. Można go nazywać historycznym. XVI-XVII wieczne receptury tzw. kwarciaków obozowych, inaczej dębniaków, badał dr Teofil Ciesielski z Uniwersytetu Lwowskiego. Wiernie odtworzyliśmy recepturę napoju, który towarzyszył wyprawom wojsk Najjaśniejszej Rzeczpospolitej przez wieki jej świetności.

Kategoria:

Opis

Lupus to jeden z najbardziej klasycznych polskich miodów pitnych. Można go nazywać historycznym. XVI-XVII wieczne receptury tzw. kwarciaków obozowych, inaczej dębniaków, badał dr Teofil Ciesielski z Uniwersytetu Lwowskiego. Wydając stosunkowo niewielką, acz fundamentalną pozycję Miodosytnictwo, czyli Sztuka przerabiania miodu i owoców na napoje (Ciesielski 1892), opracował najbardziej kanoniczną postać tego czwórniaka chmielonego. Wiernie odtworzyliśmy recepturę napoju, który towarzyszył wyprawom wojsk Najjaśniejszej Rzeczpospolitej przez wieki jej świetności. Wiernie, bo tylko z lokalnych składników i z zastosowaniem prostej metody produkcji. Kanon nie określa rodzaju miodu, więc tutaj zostało pole dla naszych pszczół i zmysłu kiperskiego pszczelarza będącego miodosytnikiem. Użyliśmy miodów z naszej pasieki: jasny wiosenny wielokwiatowy i wielokwiatowy letni lipowo-gryczany, oraz przepisowych przypraw: polskiego chmielu lubelskiego, jałowca, korzenia kozłka lekarskiego, i importowanego cynamonu. Na witrażu etykiety czaszka wilka oblana woskiem pszczelim ociekającym z zapalonej świecy pamięci, w towarzystwie chmielu. W jego symbolice i nazwie trunku zwraca uwagę pokrewne brzmienie nazw łacińskich wilk-chmiel (lupus-lupulus), skojarzone dodatkowo z nazwiskiem miodosytnika. Ogólna wymowa może nawiązywać do rzemiosła wojennego, w którym śmierć bliższą niż zazwyczaj towarzyszką, a bohaterów czci się pamięcią. Serwowanie radosne, w kieliszkach w porcjach 150 ml w temperaturze pomiędzy 8 a 15 °C pozwala na dostrzeganie licznych aromatów i cieszenie się nimi długie, jak chwała zwycięstw husarii. W upały nie sprofanujemy go podając na lodzie.